Nastał nowy dzień dziewczyny nie mogły się doczekać spotkania.
Obiecały sobie że tego spotkania nie odłożą więc będą musiały się wysilić i coś wymyślić.
Pierwsza która przyszła na miejsce spotkania była Sara po drodze spotkała Łukasza.
~oj nie dobrze,byle nie puścić buraka.
-Cześć-powiedział Łukasz.A Sara w myślach powtarzała sobie "tylko nie puść buraka".
A jednak zarumieniła się.
-Coś nie tak.?
-Co,nie wszystko w porządku a tak w ogóle cześć.
-Cześć.
-Muszę iść.-Powiedziała tak że zabrzmiało to trochę wrednie.
-Ej,czekaj chciałem cię spytać,mogę.?
-No pytaj.?
-No wierz nie długo jest bal i trzeba wziąć osobę towarzyszącą,pomyślałem czy chciała byś iść ze mną.?
-Ja...Yyyy..No...Ok.
-Dobra a teraz serio muszę już iść.
-Czekaj jeszcze jedno.Ty masz od zawsze tak pięknie turkusowe włosy?
-Nie jeśli chcesz wiedzieć więcej przyjdź po szkole do parku.
Poszła nie oglądała się za siebie bo wiedziała że tam wróci jak się obejrzy.
Poczekała mniej więcej 15 minut i zjawiła się Wera po niej Monia a ostatnia przyszła Pati z Pawłem.
-Hej,sorry Paweł ale chcemy porozmawiać,same.
-Ok,ok.-i poszedł prosto do Łukasza,pewni będą grać w nogę.
-Dobra jeszcze nikogo w szkole nie ma a teraz do rzeczy.
Zapadła cisza którą przerwała Pati.
-No więc od czego zaczynamy?
-Ja uważam że to tylko kantorek.-Powiedziała Monika.
-Weź się zamknij.-Zgasiła ją Sara.
-Dziewczyny spokojnie,nie lepiej pogadać w spokoju.?
-Yhmmm...-odpowiedziały dwu głośnie.
-Tak więc po pierwsze zamknięte szafki po drugie stos nie otwartych płyt po trzecie musimy to utrzymać w tajemnicy.
-Nooo...Monika już powiedziała chłopakom o tych płytach.
-Monika!!!-Wydarła się Sara.
-Ty jesteś jakaś głupia?!-Wera nie szczędziła sobie słów.
-Dziewczyny wiem że jesteście teraz na nią złe, ale to nie pora żeby się wyzywać.-Nagnała je Pati.
-Ok to mamy już tę sprawę z kantorkiem za sobą za 5 min. wszyscy się zejdą.?
-Wiem..może sporządzimy plan,ale to już nie dziś.
-Do jutra.!!-Krzyknęły sobie na pożegnanie.
Sara bardzo się bała spotkania z Łukaszem ,ale gdy przyszło co do czego była wyluzowana i spokojna.
-Hej.
-Hej.
-To co powierz mi coś o sobie-spytał.
-A obchodzi cię to?
-No,bo wierz...-zamyślił się i patrzył jej prosto w oczy.
-Wiem co?Wysłowisz się?
-No bo ... chcesz ze mną chodzić.
Zabrakło jej tchu bardzo tego chciała ale że teraz!!
Nie była gotowa ale w pośpiechu odpowiedziała.
-Tak chcę.No pewni że chcę .
Przytulił ją i szeptem poprosił o dyskrecję.
Siedzieli tak przez kilka minut.
W końcu musieli się rozstać.
Rozeszli się...do domów....
poniedziałek, 20 maja 2013
piątek, 17 maja 2013
Rozdział 2
Nastał kolejny ranek.Dziewczyny szykowały się do szkoły.
Mniej więcej o 7.45 spotkały się w szkole, ich pierwszą lekcją była Biologia nie mogły się na niczym skupić ciągle rozmyślały co tam jest.
-Ej,ej!
Sara dała karteczkę Weronice i Moni,siedziały po naszej lewej stronie.
Na karteczce pisało:
Mniej więcej o 7.45 spotkały się w szkole, ich pierwszą lekcją była Biologia nie mogły się na niczym skupić ciągle rozmyślały co tam jest.
-Ej,ej!
Sara dała karteczkę Weronice i Moni,siedziały po naszej lewej stronie.
Na karteczce pisało:
Dziś duża przerwa,
drugi pień do prawej.
Weronika po przeczytaniu porozumiewawczo kiwnęła głową.
Lekcje do dużej przerwy trwały przerażająco długo,ale gdy już przyszło co do czego.
Lekcje do dużej przerwy trwały przerażająco długo,ale gdy już przyszło co do czego.
-Hej dalej mnie to dręczy.-Przerwała milczenie Pati.
-Nom,mnie też i z tego co wiem Monie i Were też to widać.-Zamyśliła się Sara.
Dziewczyny przez chwilę przyglądały się chłopakom.
-Jaki on śliczny-Szepnęła Sara która patrzyła na Łukasza.
-Co?-Spytały na raz Pati,Wera i Monia.
-Co?Nic!-zaczerwieniła się Sara.
-Nom,mnie też i z tego co wiem Monie i Were też to widać.-Zamyśliła się Sara.
Dziewczyny przez chwilę przyglądały się chłopakom.
-Jaki on śliczny-Szepnęła Sara która patrzyła na Łukasza.
-Co?-Spytały na raz Pati,Wera i Monia.
-Co?Nic!-zaczerwieniła się Sara.
Wszystkie wybuchły śmiechem.
-No dobra wracajmy do rzeczywistości.-Nagnała je Monika.
Nie wiedziały co powiedzieć.
Sara zaproponowała że jutro wszystko przemyślimy bo Iga to takie małe gumowe ucho to mała manipulantka skarży jak tylko coś tylko usłyszy od swojej siostry to leci do mamy i papla.
(Iga to siostra Sary).
-No dobra wracajmy do rzeczywistości.-Nagnała je Monika.
Nie wiedziały co powiedzieć.
Sara zaproponowała że jutro wszystko przemyślimy bo Iga to takie małe gumowe ucho to mała manipulantka skarży jak tylko coś tylko usłyszy od swojej siostry to leci do mamy i papla.
(Iga to siostra Sary).
-Na jutro ok!-Ok!!
-TO do ZOBACZENIA!!
-TO do ZOBACZENIA!!
środa, 15 maja 2013
Rozdział 1
Pewnego dnia cztery dziewczyny postanowiły że,posprzątają kantorek swojej klasy.
Znalazły różne ciekawe przedmioty.Gdy jedna z nich Weronika znalazła przedmioty do sekcji zwłok żaby.
Druga Sara znalazła z pięćdziesiąt nowych płyt.
-Ej,patrzcie ciekawe czy to są tylko płyty?
-Myślisz że to coś innego?-spytała Sara
-Może ale czy to ważne.?!-odpowiedziała Patrycja.
-Ej ciiii..Ktoś idzie.-oznajmiła Wera
-To sprzątaczka....-powiedziała Monika.
Przez chwilę pomyślałyśmy żeby się schować.Wszystkie czułyśmy że coś jest nie tak.
Sprzątaczka tylko zajrzała do klasy i wyszła.Dziewczyny odetchnęły z ulgą,bardzo się wystraszyły.
Nie chciały być przyłapane na szperaniu.
Sara próbowała otwierać wszystkie szafki które tylko się dało,gdy podeszła do ostatniej próbowała otworzyć pierwszej szuflady ale była zamknięta na klucz,druga nie ale trzecia i czwarta tak...
-Yyyyy.... nie da się otworzyć-siłowała się Sara.
Patrycja podeszła żeby jej pomóc ale,to nic nie dało.
-Dobra chodź bo zepsujemy.Weronika już zepsuła probówkę do teleskopu.
-No w sumie racja.Może chodźmy już na boisko.
-Taaa,masz racje idziemy.
Gdy dziewczyny wychodziły z kantorka do klasy weszła sprzątaczka,miały szczęście że to była ta miła bo nie było by fajnie gdyby to nie ona.
Pomogły jej poustawiać krzesła i szybko pobiegły na swój ulubiony pień drzewa i zaczęły się zastanawiać.
-Ej a może tam wrócimy i jeszcze trochę poszperamy?-postanowiłyśmy zrobić małą burzę mózgów.
-Wiecie co,po wyjściu z kantorka mam dziwne uczucie,a wy?
-No-odpowiedziały chórem.
-Myślałam że tylko ja tak mam-szepnęła Sara.
Lekcja Sks-ów dobiegła końca adziewczyny się pożegnały i obiecały że nikomu nie powiedzą i że jutro wszystko omówią.
Jutro....
Znalazły różne ciekawe przedmioty.Gdy jedna z nich Weronika znalazła przedmioty do sekcji zwłok żaby.
Druga Sara znalazła z pięćdziesiąt nowych płyt.
-Ej,patrzcie ciekawe czy to są tylko płyty?
-Myślisz że to coś innego?-spytała Sara
-Może ale czy to ważne.?!-odpowiedziała Patrycja.
-Ej ciiii..Ktoś idzie.-oznajmiła Wera
-To sprzątaczka....-powiedziała Monika.
Przez chwilę pomyślałyśmy żeby się schować.Wszystkie czułyśmy że coś jest nie tak.
Sprzątaczka tylko zajrzała do klasy i wyszła.Dziewczyny odetchnęły z ulgą,bardzo się wystraszyły.
Nie chciały być przyłapane na szperaniu.
Sara próbowała otwierać wszystkie szafki które tylko się dało,gdy podeszła do ostatniej próbowała otworzyć pierwszej szuflady ale była zamknięta na klucz,druga nie ale trzecia i czwarta tak...
-Yyyyy.... nie da się otworzyć-siłowała się Sara.
Patrycja podeszła żeby jej pomóc ale,to nic nie dało.
-Dobra chodź bo zepsujemy.Weronika już zepsuła probówkę do teleskopu.
-No w sumie racja.Może chodźmy już na boisko.
-Taaa,masz racje idziemy.
Gdy dziewczyny wychodziły z kantorka do klasy weszła sprzątaczka,miały szczęście że to była ta miła bo nie było by fajnie gdyby to nie ona.
Pomogły jej poustawiać krzesła i szybko pobiegły na swój ulubiony pień drzewa i zaczęły się zastanawiać.
-Ej a może tam wrócimy i jeszcze trochę poszperamy?-postanowiłyśmy zrobić małą burzę mózgów.
-Wiecie co,po wyjściu z kantorka mam dziwne uczucie,a wy?
-No-odpowiedziały chórem.
-Myślałam że tylko ja tak mam-szepnęła Sara.
Lekcja Sks-ów dobiegła końca adziewczyny się pożegnały i obiecały że nikomu nie powiedzą i że jutro wszystko omówią.
Jutro....
Subskrybuj:
Posty (Atom)