Kilka tygodni później dziewczyny kończyły 1 kl. gimnazjum.
Wiedziały że Tajemnica dobiegnie końca, bały się wyjawić ją komuś .
Przysięgły sobie że zostawią to w spokoju.
(...)
Miesiąc później:
-Elo.
-Hej.
Sara i Patrycja spotkały się przed gimnazjum ubrane były na gala.
Bały się tego co je czeka w nowej szkole .
5minut później:
Monika i Weronika doszły do nich .
-Hej.
-Siema
-Co tam.?-Spytała Sara
-Nudy a u was.-odpowiedziały razem Dziewczyny
-Spk. nie jest źle.
-Db. musimy iść do sw. klas.
-Paa.
Rozpoczęcie zaczęło się przed chwilą dziewczyny zostały rozdzielone .
Pierwsze kl. dopiero weszły do kościoła.
...(...)
Cnd.
Tajemnica szkoły
sobota, 23 listopada 2013
sobota, 1 czerwca 2013
Rozdział 4
Dzisiejszy poranek
dla dziewczyn nie był zbyt miły były sprawdziany i kłótnie z nauczycielami.
Naj bardziej ucierpała Sara bo jest naj bardziej pyskata.Ale no cóż była szczęśliwa bo ma chłopaka i fajne przyjaciółki.
-Hej.
-Siema-krzyknęła Pati szła z Pawłem.
Sara widziała że Patrycja przyjdzie z Pawłem,a tu jej oczom ukazała się Monia z...Mateuszem Sarę ogarnął szok czyżby Monika im czegoś nie mówiła?
Ostatnia przyszła Weronika z Kamilem a, za nimi wlókł się Łukasz.
-Cześć-powiedzieli równocześnie.
-Hej.-odezwali się ci co już byli.
Naj bardziej ucierpała Sara bo jest naj bardziej pyskata.Ale no cóż była szczęśliwa bo ma chłopaka i fajne przyjaciółki.
-Hej.
-Siema-krzyknęła Pati szła z Pawłem.
Sara widziała że Patrycja przyjdzie z Pawłem,a tu jej oczom ukazała się Monia z...Mateuszem Sarę ogarnął szok czyżby Monika im czegoś nie mówiła?
Ostatnia przyszła Weronika z Kamilem a, za nimi wlókł się Łukasz.
-Cześć-powiedzieli równocześnie.
-Hej.-odezwali się ci co już byli.
Rozsiedli się każdy
obok siebie Sara obok Łukasza,Monika obok Mateusza ,Pati obok Pawła a Wera obok
Kamila.
Dziewczyny szeptem
coś mówiły do rówieśników a oni tylko przytakiwali i się śmiali skończyła się
przerwa i skończyła się szkoła musieli się rozejść ale wiedzieli że jeszcze
dziś się zobaczą.
[...]
Sara poszła po Monię i razem poszły po Weronikę.Trójka dziewcząt poszła do Patrycji.
-Hej.
[...]
Sara poszła po Monię i razem poszły po Weronikę.Trójka dziewcząt poszła do Patrycji.
-Hej.
-Cześć.
Przywitały się i
rozsiadły na ławce.Żartowały,śmiały się gdy jedna z nich przestała się śmiać i
zamyślona patrzyła w dal. To była Wera przypomniała sobie o tym co sobie
obiecały że porozmawiają o tym co się zdarzyło w kantorku.
-Ej...Coś nie tak?-Spytały Werę równocześnie.
-Tak... wszystko ok.Ale dręczy mnie sprawa...ta wiecie... z kantorkiem..-zaczęła się jąkać.
-Wiem.Mnie to też dręczy ale to raczej tylko nasza wyobraźnia.-Ponagliła ją Monika.
-Weź,ty nawet nie pomagasz,weź się zamknij.-Zgasiły Monikę Patrycja i Sara.
-E tam, ja wiem swoje i wy wiecie swoje.
-Głupia blondyna i tyle.-szepnęła Patrycji na ucho[Sara]
-Ej...Coś nie tak?-Spytały Werę równocześnie.
-Tak... wszystko ok.Ale dręczy mnie sprawa...ta wiecie... z kantorkiem..-zaczęła się jąkać.
-Wiem.Mnie to też dręczy ale to raczej tylko nasza wyobraźnia.-Ponagliła ją Monika.
-Weź,ty nawet nie pomagasz,weź się zamknij.-Zgasiły Monikę Patrycja i Sara.
-E tam, ja wiem swoje i wy wiecie swoje.
-Głupia blondyna i tyle.-szepnęła Patrycji na ucho[Sara]
Oby dwie się zaśmiały
i powtórzyły Werze.
Skończyły gadać o kantorku i się rozluźniły.
Tak na paplaniu śmianiu i wariowaniu skończył się im czas i rozeszły się.
W domu każdej z dziewczyn pytali się co one piły były wesołe i rozluźnione zapomniały o swoim problemie...
Skończyły gadać o kantorku i się rozluźniły.
Tak na paplaniu śmianiu i wariowaniu skończył się im czas i rozeszły się.
W domu każdej z dziewczyn pytali się co one piły były wesołe i rozluźnione zapomniały o swoim problemie...
[...]
poniedziałek, 20 maja 2013
Rozdział 3
Nastał nowy dzień dziewczyny nie mogły się doczekać spotkania.
Obiecały sobie że tego spotkania nie odłożą więc będą musiały się wysilić i coś wymyślić.
Pierwsza która przyszła na miejsce spotkania była Sara po drodze spotkała Łukasza.
~oj nie dobrze,byle nie puścić buraka.
-Cześć-powiedział Łukasz.A Sara w myślach powtarzała sobie "tylko nie puść buraka".
A jednak zarumieniła się.
-Coś nie tak.?
-Co,nie wszystko w porządku a tak w ogóle cześć.
-Cześć.
-Muszę iść.-Powiedziała tak że zabrzmiało to trochę wrednie.
-Ej,czekaj chciałem cię spytać,mogę.?
-No pytaj.?
-No wierz nie długo jest bal i trzeba wziąć osobę towarzyszącą,pomyślałem czy chciała byś iść ze mną.?
-Ja...Yyyy..No...Ok.
-Dobra a teraz serio muszę już iść.
-Czekaj jeszcze jedno.Ty masz od zawsze tak pięknie turkusowe włosy?
-Nie jeśli chcesz wiedzieć więcej przyjdź po szkole do parku.
Poszła nie oglądała się za siebie bo wiedziała że tam wróci jak się obejrzy.
Poczekała mniej więcej 15 minut i zjawiła się Wera po niej Monia a ostatnia przyszła Pati z Pawłem.
-Hej,sorry Paweł ale chcemy porozmawiać,same.
-Ok,ok.-i poszedł prosto do Łukasza,pewni będą grać w nogę.
-Dobra jeszcze nikogo w szkole nie ma a teraz do rzeczy.
Zapadła cisza którą przerwała Pati.
-No więc od czego zaczynamy?
-Ja uważam że to tylko kantorek.-Powiedziała Monika.
-Weź się zamknij.-Zgasiła ją Sara.
-Dziewczyny spokojnie,nie lepiej pogadać w spokoju.?
-Yhmmm...-odpowiedziały dwu głośnie.
-Tak więc po pierwsze zamknięte szafki po drugie stos nie otwartych płyt po trzecie musimy to utrzymać w tajemnicy.
-Nooo...Monika już powiedziała chłopakom o tych płytach.
-Monika!!!-Wydarła się Sara.
-Ty jesteś jakaś głupia?!-Wera nie szczędziła sobie słów.
-Dziewczyny wiem że jesteście teraz na nią złe, ale to nie pora żeby się wyzywać.-Nagnała je Pati.
-Ok to mamy już tę sprawę z kantorkiem za sobą za 5 min. wszyscy się zejdą.?
-Wiem..może sporządzimy plan,ale to już nie dziś.
-Do jutra.!!-Krzyknęły sobie na pożegnanie.
Sara bardzo się bała spotkania z Łukaszem ,ale gdy przyszło co do czego była wyluzowana i spokojna.
-Hej.
-Hej.
-To co powierz mi coś o sobie-spytał.
-A obchodzi cię to?
-No,bo wierz...-zamyślił się i patrzył jej prosto w oczy.
-Wiem co?Wysłowisz się?
-No bo ... chcesz ze mną chodzić.
Zabrakło jej tchu bardzo tego chciała ale że teraz!!
Nie była gotowa ale w pośpiechu odpowiedziała.
-Tak chcę.No pewni że chcę .
Przytulił ją i szeptem poprosił o dyskrecję.
Siedzieli tak przez kilka minut.
W końcu musieli się rozstać.
Rozeszli się...do domów....
Obiecały sobie że tego spotkania nie odłożą więc będą musiały się wysilić i coś wymyślić.
Pierwsza która przyszła na miejsce spotkania była Sara po drodze spotkała Łukasza.
~oj nie dobrze,byle nie puścić buraka.
-Cześć-powiedział Łukasz.A Sara w myślach powtarzała sobie "tylko nie puść buraka".
A jednak zarumieniła się.
-Coś nie tak.?
-Co,nie wszystko w porządku a tak w ogóle cześć.
-Cześć.
-Muszę iść.-Powiedziała tak że zabrzmiało to trochę wrednie.
-Ej,czekaj chciałem cię spytać,mogę.?
-No pytaj.?
-No wierz nie długo jest bal i trzeba wziąć osobę towarzyszącą,pomyślałem czy chciała byś iść ze mną.?
-Ja...Yyyy..No...Ok.
-Dobra a teraz serio muszę już iść.
-Czekaj jeszcze jedno.Ty masz od zawsze tak pięknie turkusowe włosy?
-Nie jeśli chcesz wiedzieć więcej przyjdź po szkole do parku.
Poszła nie oglądała się za siebie bo wiedziała że tam wróci jak się obejrzy.
Poczekała mniej więcej 15 minut i zjawiła się Wera po niej Monia a ostatnia przyszła Pati z Pawłem.
-Hej,sorry Paweł ale chcemy porozmawiać,same.
-Ok,ok.-i poszedł prosto do Łukasza,pewni będą grać w nogę.
-Dobra jeszcze nikogo w szkole nie ma a teraz do rzeczy.
Zapadła cisza którą przerwała Pati.
-No więc od czego zaczynamy?
-Ja uważam że to tylko kantorek.-Powiedziała Monika.
-Weź się zamknij.-Zgasiła ją Sara.
-Dziewczyny spokojnie,nie lepiej pogadać w spokoju.?
-Yhmmm...-odpowiedziały dwu głośnie.
-Tak więc po pierwsze zamknięte szafki po drugie stos nie otwartych płyt po trzecie musimy to utrzymać w tajemnicy.
-Nooo...Monika już powiedziała chłopakom o tych płytach.
-Monika!!!-Wydarła się Sara.
-Ty jesteś jakaś głupia?!-Wera nie szczędziła sobie słów.
-Dziewczyny wiem że jesteście teraz na nią złe, ale to nie pora żeby się wyzywać.-Nagnała je Pati.
-Ok to mamy już tę sprawę z kantorkiem za sobą za 5 min. wszyscy się zejdą.?
-Wiem..może sporządzimy plan,ale to już nie dziś.
-Do jutra.!!-Krzyknęły sobie na pożegnanie.
Sara bardzo się bała spotkania z Łukaszem ,ale gdy przyszło co do czego była wyluzowana i spokojna.
-Hej.
-Hej.
-To co powierz mi coś o sobie-spytał.
-A obchodzi cię to?
-No,bo wierz...-zamyślił się i patrzył jej prosto w oczy.
-Wiem co?Wysłowisz się?
-No bo ... chcesz ze mną chodzić.
Zabrakło jej tchu bardzo tego chciała ale że teraz!!
Nie była gotowa ale w pośpiechu odpowiedziała.
-Tak chcę.No pewni że chcę .
Przytulił ją i szeptem poprosił o dyskrecję.
Siedzieli tak przez kilka minut.
W końcu musieli się rozstać.
Rozeszli się...do domów....
piątek, 17 maja 2013
Rozdział 2
Nastał kolejny ranek.Dziewczyny szykowały się do szkoły.
Mniej więcej o 7.45 spotkały się w szkole, ich pierwszą lekcją była Biologia nie mogły się na niczym skupić ciągle rozmyślały co tam jest.
-Ej,ej!
Sara dała karteczkę Weronice i Moni,siedziały po naszej lewej stronie.
Na karteczce pisało:
Mniej więcej o 7.45 spotkały się w szkole, ich pierwszą lekcją była Biologia nie mogły się na niczym skupić ciągle rozmyślały co tam jest.
-Ej,ej!
Sara dała karteczkę Weronice i Moni,siedziały po naszej lewej stronie.
Na karteczce pisało:
Dziś duża przerwa,
drugi pień do prawej.
Weronika po przeczytaniu porozumiewawczo kiwnęła głową.
Lekcje do dużej przerwy trwały przerażająco długo,ale gdy już przyszło co do czego.
Lekcje do dużej przerwy trwały przerażająco długo,ale gdy już przyszło co do czego.
-Hej dalej mnie to dręczy.-Przerwała milczenie Pati.
-Nom,mnie też i z tego co wiem Monie i Were też to widać.-Zamyśliła się Sara.
Dziewczyny przez chwilę przyglądały się chłopakom.
-Jaki on śliczny-Szepnęła Sara która patrzyła na Łukasza.
-Co?-Spytały na raz Pati,Wera i Monia.
-Co?Nic!-zaczerwieniła się Sara.
-Nom,mnie też i z tego co wiem Monie i Were też to widać.-Zamyśliła się Sara.
Dziewczyny przez chwilę przyglądały się chłopakom.
-Jaki on śliczny-Szepnęła Sara która patrzyła na Łukasza.
-Co?-Spytały na raz Pati,Wera i Monia.
-Co?Nic!-zaczerwieniła się Sara.
Wszystkie wybuchły śmiechem.
-No dobra wracajmy do rzeczywistości.-Nagnała je Monika.
Nie wiedziały co powiedzieć.
Sara zaproponowała że jutro wszystko przemyślimy bo Iga to takie małe gumowe ucho to mała manipulantka skarży jak tylko coś tylko usłyszy od swojej siostry to leci do mamy i papla.
(Iga to siostra Sary).
-No dobra wracajmy do rzeczywistości.-Nagnała je Monika.
Nie wiedziały co powiedzieć.
Sara zaproponowała że jutro wszystko przemyślimy bo Iga to takie małe gumowe ucho to mała manipulantka skarży jak tylko coś tylko usłyszy od swojej siostry to leci do mamy i papla.
(Iga to siostra Sary).
-Na jutro ok!-Ok!!
-TO do ZOBACZENIA!!
-TO do ZOBACZENIA!!
środa, 15 maja 2013
Rozdział 1
Pewnego dnia cztery dziewczyny postanowiły że,posprzątają kantorek swojej klasy.
Znalazły różne ciekawe przedmioty.Gdy jedna z nich Weronika znalazła przedmioty do sekcji zwłok żaby.
Druga Sara znalazła z pięćdziesiąt nowych płyt.
-Ej,patrzcie ciekawe czy to są tylko płyty?
-Myślisz że to coś innego?-spytała Sara
-Może ale czy to ważne.?!-odpowiedziała Patrycja.
-Ej ciiii..Ktoś idzie.-oznajmiła Wera
-To sprzątaczka....-powiedziała Monika.
Przez chwilę pomyślałyśmy żeby się schować.Wszystkie czułyśmy że coś jest nie tak.
Sprzątaczka tylko zajrzała do klasy i wyszła.Dziewczyny odetchnęły z ulgą,bardzo się wystraszyły.
Nie chciały być przyłapane na szperaniu.
Sara próbowała otwierać wszystkie szafki które tylko się dało,gdy podeszła do ostatniej próbowała otworzyć pierwszej szuflady ale była zamknięta na klucz,druga nie ale trzecia i czwarta tak...
-Yyyyy.... nie da się otworzyć-siłowała się Sara.
Patrycja podeszła żeby jej pomóc ale,to nic nie dało.
-Dobra chodź bo zepsujemy.Weronika już zepsuła probówkę do teleskopu.
-No w sumie racja.Może chodźmy już na boisko.
-Taaa,masz racje idziemy.
Gdy dziewczyny wychodziły z kantorka do klasy weszła sprzątaczka,miały szczęście że to była ta miła bo nie było by fajnie gdyby to nie ona.
Pomogły jej poustawiać krzesła i szybko pobiegły na swój ulubiony pień drzewa i zaczęły się zastanawiać.
-Ej a może tam wrócimy i jeszcze trochę poszperamy?-postanowiłyśmy zrobić małą burzę mózgów.
-Wiecie co,po wyjściu z kantorka mam dziwne uczucie,a wy?
-No-odpowiedziały chórem.
-Myślałam że tylko ja tak mam-szepnęła Sara.
Lekcja Sks-ów dobiegła końca adziewczyny się pożegnały i obiecały że nikomu nie powiedzą i że jutro wszystko omówią.
Jutro....
Znalazły różne ciekawe przedmioty.Gdy jedna z nich Weronika znalazła przedmioty do sekcji zwłok żaby.
Druga Sara znalazła z pięćdziesiąt nowych płyt.
-Ej,patrzcie ciekawe czy to są tylko płyty?
-Myślisz że to coś innego?-spytała Sara
-Może ale czy to ważne.?!-odpowiedziała Patrycja.
-Ej ciiii..Ktoś idzie.-oznajmiła Wera
-To sprzątaczka....-powiedziała Monika.
Przez chwilę pomyślałyśmy żeby się schować.Wszystkie czułyśmy że coś jest nie tak.
Sprzątaczka tylko zajrzała do klasy i wyszła.Dziewczyny odetchnęły z ulgą,bardzo się wystraszyły.
Nie chciały być przyłapane na szperaniu.
Sara próbowała otwierać wszystkie szafki które tylko się dało,gdy podeszła do ostatniej próbowała otworzyć pierwszej szuflady ale była zamknięta na klucz,druga nie ale trzecia i czwarta tak...
-Yyyyy.... nie da się otworzyć-siłowała się Sara.
Patrycja podeszła żeby jej pomóc ale,to nic nie dało.
-Dobra chodź bo zepsujemy.Weronika już zepsuła probówkę do teleskopu.
-No w sumie racja.Może chodźmy już na boisko.
-Taaa,masz racje idziemy.
Gdy dziewczyny wychodziły z kantorka do klasy weszła sprzątaczka,miały szczęście że to była ta miła bo nie było by fajnie gdyby to nie ona.
Pomogły jej poustawiać krzesła i szybko pobiegły na swój ulubiony pień drzewa i zaczęły się zastanawiać.
-Ej a może tam wrócimy i jeszcze trochę poszperamy?-postanowiłyśmy zrobić małą burzę mózgów.
-Wiecie co,po wyjściu z kantorka mam dziwne uczucie,a wy?
-No-odpowiedziały chórem.
-Myślałam że tylko ja tak mam-szepnęła Sara.
Lekcja Sks-ów dobiegła końca adziewczyny się pożegnały i obiecały że nikomu nie powiedzą i że jutro wszystko omówią.
Jutro....
Subskrybuj:
Posty (Atom)